Ciasteczka owsiane bez pieczenia

… zwane też ciasteczkami kryzysowymi. Smak mojego dzieciństwa. Po raz pierwszy zrobiłam je chyba na lekcjach ZPT, jeśli pamięć mnie nie myli. Pyszności, co z tego, że kryzysowe:) Czasy się zmieniły, a ciasteczka wciąż smakują tak samo wybornie. I to łakome wyjadanie masy bezpośrednio z miski - ten nawyk też się nie zmienił!


  kulki


Składniki: 

• 100 g masła (można dać mniej masła i dać więcej mleka)
• 10-15 łyżek mleka (daję więcej mleka, bo używam mniej tłuszczu) 
• ¾ - 1 szklanka cukru (moim zdaniem cała szklanka cukru to za dużo, ale to kwestia upodobań) 
• 3 kopiaste łyżki ciemnego, mocnego kakao 
• 8 kostek gorzkiej czekolady 
• 3 szklanki płatków owsianych (podobno najlepiej błyskawicznych, ale ja używam zawsze górskich) 
• ewentualne dodatki: rodzynki, posiekane orzechy, wiórki kokosowe 

Mleko, masło, cukier, czekoladę i kakao umieścić w garnuszku i gotować na wolnym ogniu aż do rozpuszczenia i połączenia wszystkich składników. Zestawić z ognia, dodać płatki owsiane, ewentualne dodatki i szybko wymieszać. Jeśli masa wyjdzie za rzadka, odstawić ją pod przykryciem i poczekać kilkanaście minut: w tym czasie płatki zmiękną i napęcznieją. Masa w czasie stygnięcia zaczyna tężeć. Wykładać porcje masy łyżką na pergamin, a po chwili formować nieregularne kulki. Gotowe ciasteczka odstawić na kilka-kilkanaście godzin, by dobrze przeszły smakiem czekolady i kakao. Ja zazwyczaj robię te ciasteczka wieczorem i zostawiam je na całą noc, choć nie ukrywam, że wymaga to ode mnie wielkiego hartu ducha:)


Posted in Etichette: |

2 commenti:

  1. Magdalena Kuchaja Says:

    domowe słodkości najlepsze!

  2. Konsti Says:

    Prawda? tez tak uwazam:)
    POzdrawiam!